To, co działo się 16 października 2026 roku w Nisku, trudno oglądać bez emocji. Ogień i gęsty dym były widoczne nad okolicznymi budynkami. Na miejscu trwała wymagająca akcja gaśnicza, której przebieg okazał się dramatyczny.
Potężny pożar w Nisku. Nagrania pokazują, jak wielkie było zagrożenie
W piątek rano w Nisku na Podkarpaciu wybuchł pożar obiektu handlowo-magazynowego. W budynku znajdował się sklep oraz magazyn części do maszyn rolniczych. Ogień objął obiekt, a nad okolicą zaczęły unosić się ogromne kłęby dymu. Skala zdarzenia była widoczna również z okolic pobliskich domów.
Zobacz także:
Dramatyczne chwile zostały uwiecznione na nagraniach. Film przekazany przez czytelnika Wirtualnej Polski pokazuje rozległe słupy dymu i ognia unoszące się ponad zabudowaniami. Trudno przejść obojętnie obok takich obrazów. Widać na nich, jak poważny charakter miał pożar, z którym musieli zmierzyć się ratownicy.
Jeszcze bliższy obraz zdarzenia przedstawiają materiały opublikowane przez lokalny portal Tu Nisko. Nagrania ukazują pożar budynku, w którym przechowywano części do maszyn rolniczych. Niepokój budziła również bliskość zabudowy mieszkalnej. Zagrożenie nie ograniczało się wyłącznie do płonącego obiektu.
Strażacy weszli do płonącego budynku. Wtedy rozegrał się dramat
Najtragiczniejsze wydarzenia rozegrały się podczas prowadzonej akcji gaśniczej. Dwóch zawodowych strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nisku znalazło się wewnątrz płonącego budynku. W pewnym momencie ogień odciął im drogę ewakuacji. Sytuacja stała się dramatyczna.
Jak przekazał starszy brygadier Marcin Betleja, obu ratowników udało się wydostać z obiektu. Niestety, mimo podjętych działań nie zdołano uratować ich życia. Informacja o śmierci dwóch strażaków nadała wydarzeniom w Nisku szczególnie tragiczny wymiar.
To mieli być kolejni ratownicy wracający po zakończeniu służby do swoich bliskich. Tym razem stało się inaczej. Strażacy, którzy uczestniczyli w działaniach w płonącym budynku, ponieśli najwyższą cenę. Ich śmierć sprawiła, że piątkowy pożar stał się jednym z najbardziej bolesnych wydarzeń dla miejscowej jednostki.
Ujawniono imiona zmarłych strażaków. Akcję utrudniał jeden szczegół
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przekazał, że zmarli strażacy mieli na imię Bartłomiej i Wojciech. Obaj służyli w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nisku. To właśnie oni znaleźli się w budynku, z którego ogień uniemożliwił im samodzielne wydostanie się.
Dodatkowym utrudnieniem dla strażaków były materiały łatwopalne zgromadzone w magazynie. Ich obecność komplikowała działania gaśnicze. W takich warunkach sytuacja wewnątrz płonącego obiektu była szczególnie niebezpieczna, a ratownicy musieli mierzyć się z poważnym zagrożeniem.
Nagrania z Niska pokazują również, dlaczego zdarzenie mogło budzić obawy o pobliskie budynki mieszkalne. Kłęby dymu unosiły się ponad dachami, a widoczny ogień świadczył o skali pożaru. Obrazy te nabierają jeszcze bardziej przejmującego znaczenia w świetle informacji o śmierci dwóch ratowników.
Wciąż pozostaje jednak jedno ważne pytanie dotyczące początku całego dramatu. Przyczyna pożaru nie została oficjalnie ustalona. Nie wiadomo więc, co doprowadziło do pojawienia się ognia w obiekcie handlowo-magazynowym. Pewne jest natomiast, że piątkowa akcja w Nisku zakończyła się nieodwracalną stratą dwóch strażaków.
Obserwuj nas na Google







