Nadchodzące tygodnie przyniosą wydarzenie, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Nie chodzi bowiem o zwykłe szkolenie wojskowe. Scenariusz przygotowywanych działań jest ściśle związany z sytuacją za naszą wschodnią granicą.
1,5 tys. żołnierzy NATO przyjedzie do Polski. Wiadomo, co zaplanowano na listopad
W listopadzie 2026 roku w Polsce mają rozpocząć się międzynarodowe ćwiczenia wojskowe z udziałem co najmniej 1,5 tys. żołnierzy. Jak informuje brytyjski dziennik The Times, do naszego kraju przyjadą wojskowi z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Ich zadanie będzie związane z przygotowaniami do ewentualnej misji w Ukrainie.
Zobacz także:
Nie będą to jednak manewry skupione na bezpośrednich działaniach bojowych. Najważniejszym elementem ćwiczeń stanie się logistyka, czyli organizacja dostaw i zaopatrzenia dla międzynarodowych sił wojskowych. To właśnie od sprawności takich działań może zależeć powodzenie przyszłej operacji.
Żołnierze przećwiczą dostarczanie paliwa, żywności i innych niezbędnych środków. Szczególną uwagę poświęcą współpracy między armiami różnych państw. Chodzi o to, aby w razie potrzeby europejskie wojska mogły działać sprawnie, mimo różnic w organizacji i wyposażeniu poszczególnych armii.
Specjalna misja NATO w Ukrainie? Ujawniono cel ćwiczeń w Polsce
Najważniejszy jest jednak scenariusz, do którego przygotowują się europejscy żołnierze. Według The Times listopadowe manewry mają sprawdzić gotowość do ewentualnego wysłania międzynarodowego kontyngentu do Ukrainy. Taka operacja byłaby rozważana w przypadku zawarcia rozejmu z Rosją.
To istotne rozróżnienie. Zapowiedź ćwiczeń nie oznacza, że podjęto już decyzję o skierowaniu europejskich żołnierzy na terytorium Ukrainy. Wojskowi przygotowują się do możliwego rozwoju wydarzeń, a przeprowadzenie samej misji zależałoby od przyszłych ustaleń.
Brytyjski dziennik podaje, że przedstawiciele Wielkiej Brytanii potwierdzili planowane ćwiczenia. Manewry mają również pokazać gotowość europejskich państw do wspólnego działania. Wśród ich celów wymieniane jest także odstraszanie Rosji przed ewentualnym rozszerzeniem agresji poza Ukrainę.
NATO obserwuje Rosję. Amerykański generał wskazuje na inne zagrożenie
Informacje o listopadowych manewrach pojawiły się w szczególnym momencie. NATO podkreśla potrzebę utrzymywania gotowości obronnej, a przedstawiciele Sojuszu otwarcie mówią o możliwościach rosyjskiej armii i zagrożeniach dla Europy.
W piątek 16 października głos w tej sprawie zabrał gen. Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sił NATO w Europie. W rozmowie z niemieckim tygodnikiem Der Spiegel ocenił, że Rosja nie zdecyduje się obecnie na konwencjonalny atak na Europę na dużą skalę.
Zdaniem generała Władimir Putin może zamiast tego korzystać z innych sposobów wywierania presji, w tym sabotażu. Grynkewich podkreślił jednocześnie, że w przypadku pełnoskalowego konfliktu siły konwencjonalne całego NATO przewyższają możliwości rosyjskiej armii.
Amerykański dowódca zwrócił uwagę między innymi na przewagę Sojuszu w nowoczesnym lotnictwie oraz siłach morskich. Listopadowe ćwiczenia w Polsce wpisują się więc w szersze przygotowania europejskich wojsk. Ich zadaniem będzie sprawdzenie współpracy, która może okazać się kluczowa, jeśli pojawią się warunki do przeprowadzenia misji w Ukrainie.
Obserwuj nas na Google







