Dla wielu kierowców może to być prawdziwy szok. Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło prace nad rozwiązaniem, które pozwoli znacznie skuteczniej wykrywać niebezpieczne zachowania na drogach. Co ważne, nie chodzi tylko o wysokie mandaty. W grę wchodzi również czasowa utrata uprawnień do prowadzenia pojazdów.
2000 zł mandatu za czerwone światło. Kierowcy mogą stracić prawo jazdy
Przejazd przez tory na czerwonym świetle może już wkrótce oznaczać znacznie więcej niż wysoki mandat. Parlament przyjął nowe przepisy, które przewidują obowiązkowe zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące za wybrane wykroczenia na przejazdach kolejowych. Nowelizacja czeka jeszcze na podpis prezydenta.
Zobacz także:
Już teraz kierowca, który wjedzie na przejazd kolejowy mimo czerwonego sygnału, musi liczyć się z mandatem w wysokości 2000 zł i 15 punktami karnymi. Jeśli ponownie popełni takie wykroczenie w warunkach recydywy, kara finansowa wzrasta aż do 4000 zł. Po wejściu w życie nowych przepisów do tych konsekwencji dojdzie zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące.
Co istotne, surowsze zasady obejmą nie tylko ignorowanie czerwonego światła. Utrata uprawnień będzie grozić również za omijanie opuszczonych zapór, wjazd podczas ich zamykania lub przed całkowitym podniesieniem, a także za wjechanie na tory bez możliwości opuszczenia przejazdu.
Ponad 2800 przejazdów pod okiem kamer. Rząd szykuje wielką zmianę
To jednak nie koniec wiadomości dla zmotoryzowanych. Ministerstwo Infrastruktury oficjalnie potwierdziło zamiar wykorzystania kamer PKP PLK do automatycznego wykrywania wykroczeń. Urządzenia mają zostać połączone z systemem CANARD, który obsługuje między innymi fotoradary i systemy rejestrujące przejazd na czerwonym świetle.
Skala planowanego przedsięwzięcia robi wrażenie. Monitoring kolejowy obejmuje obecnie ponad 2800 przejazdów w całej Polsce. Tymczasem system CANARD prowadzi automatyczny nadzór nad zaledwie dziesięcioma takimi miejscami. Wykorzystanie istniejących kamer mogłoby więc oznaczać ogromne rozszerzenie kontroli.
Nie wszystkie urządzenia od razu zaczną jednak rejestrować wykroczenia. Eksperci muszą najpierw sprawdzić jakość nagrań, ustawienie kamer i zgodność sprzętu z systemem CANARD. Dopiero wtedy okaże się, ile przejazdów będzie można objąć automatycznym nadzorem.
Tysiące kierowców już wpadło. Nowe kamery mogą zmienić wszystko
Dane pokazują, że problem jest poważny. W pierwszej połowie 2026 roku zaledwie sześć działających wówczas kolejowych systemów RedLight zarejestrowało 3100 przypadków wjazdu na przejazd mimo czerwonego sygnału. To ogromna liczba, zwłaszcza że urządzenia kontrolowały tylko niewielką część przejazdów.
Rząd chce, aby takie zachowania były wykrywane znacznie częściej. Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec potwierdził, że rozpoczęły się już prace nad dostosowaniem kolejowego monitoringu do nowych zadań. Zapowiedziano również pilotaż rozwiązania, które ma umożliwić skuteczniejsze egzekwowanie przepisów.
Zmiany obejmą także uprawnienia Straży Ochrony Kolei, która ma zyskać możliwość nakładania mandatów na kierowców. Rozważane jest również przeznaczanie wpływów z kolejowych systemów RedLight na zakup kolejnych urządzeń.
Kierowcy muszą jednak pamiętać o ważnej różnicy. Mandat 2000 zł obowiązuje już teraz, ale automatyczne wykorzystanie kamer PKP PLK pozostaje na etapie przygotowań. Z kolei nowe zasady zatrzymywania prawa jazdy zaczną obowiązywać dopiero po podpisaniu i ogłoszeniu ustawy. Przewidziano na to 14 dni od jej publikacji.
Jedno jest pewne – kontrole na przejazdach kolejowych mają stać się znacznie skuteczniejsze. A zignorowanie czerwonego światła może oznaczać nie tylko dotkliwą karę finansową, lecz także trzy miesiące bez możliwości prowadzenia samochodu.
Obserwuj nas na Google







