Są chwile, gdy nie potrzeba wielu słów, by wyrazić solidarność i pamięć. Właśnie taka chwila nadeszła 16 października. Strażacka społeczność pokazała, że nawet setki kilometrów nie stanowią przeszkody, gdy trzeba uczcić kolegów, którzy nie wrócili ze służby.
Syreny zawyły w całej Polsce. Strażacy oddali hołd poległym kolegom
W piątek, 16 października 2026 roku, punktualnie o godzinie 18 przed remizami i komendami straży pożarnej w całej Polsce rozległy się syreny. Jednocześnie rozbłysły niebieskie światła pojazdów ratowniczych. Tym razem nie oznaczały one wyjazdu do kolejnej akcji. Były symbolem pamięci o dwóch strażakach, którzy tego samego dnia zginęli podczas pełnienia służby.
Zobacz także:
W wyjątkowym geście uczestniczyli funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej oraz druhowie Ochotniczych Straży Pożarnych. Przed jednostkami ustawiono wozy bojowe, a strażacy stanęli przy nich w milczeniu. W ten sposób pożegnali mł. kpt. Wojciecha Garbacza i asp. Bartłomieja Pieroga z Komendy Powiatowej PSP w Nisku.
Ogólnopolską akcję upamiętnienia zapowiedziała Państwowa Straż Pożarna. Wspólne uruchomienie sygnałów świetlnych i dźwiękowych miało pokazać, że pamięć o zmarłych ratownikach łączy całe środowisko. Niezależnie od miejsca służby strażacy mogli w tym samym momencie oddać cześć swoim kolegom.
Wojciech Garbacz i Bartłomiej Pieróg zginęli podczas akcji. Wstrząsająca tragedia w Nisku
Za piątkowym gestem stoi dramat, do którego doszło na Podkarpaciu. Dwaj strażacy z Niska uczestniczyli w gaszeniu pożaru sklepu i magazynu z częściami do maszyn rolniczych na Dębinkach. Ogień rozprzestrzeniał się niezwykle szybko, a sytuacja wewnątrz obiektu stawała się coraz bardziej niebezpieczna.
Wojciech Garbacz i Bartłomiej Pieróg znajdowali się w środku, gdy płomienie odcięły im bezpieczną drogę odwrotu. Strażacy przekazali sygnał ratunkowy. Ich koledzy natychmiast ruszyli z pomocą. Warunki były jednak tak trudne, że dotarcie do obu ratowników okazało się ogromnym wyzwaniem.
Pierwszego ze strażaków udało się ewakuować i podjęto próbę przywrócenia mu funkcji życiowych. Dotarcie do drugiego wymagało kolejnych prób. Ratownicy dwukrotnie musieli się wycofać, zanim za trzecim razem zdołali go wydostać. Niestety, mimo podjętych działań nie udało się uratować życia żadnego z mężczyzn.
Polska żegna dwóch strażaków. Ten gest pozostanie symbolem jedności
Tragedia wywołała ogromny smutek w Nisku i całym środowisku pożarniczym. Miejscowi strażacy przyznawali, że nie pamiętają podobnego dramatu w swojej jednostce od co najmniej 30 lat. Do rodzin i bliskich zmarłych zaczęły napływać kondolencje z całego kraju. Pamięć ratowników uczcili także przedstawiciele instytucji państwowych i samorządów.
Wyrazy współczucia przekazał również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. W swoim wpisie podkreślił poświęcenie obu strażaków, którzy zginęli, wykonując obowiązki służbowe. W tym samym czasie śledczy rozpoczęli wyjaśnianie okoliczności tragicznej akcji.
W gaszeniu pożaru uczestniczyło w szczytowym momencie 151 strażaków z 49 zastępów PSP i OSP. Podczas gdy na miejscu wciąż trwały działania, w całej Polsce rozbrzmiewały syreny pożegnalne. Był to przejmujący znak solidarności i pamięci o Wojciechu Garbaczu oraz Bartłomieju Pierogu. Ich ostatnia służba zakończyła się tragedią, ale koledzy z całego kraju nie pozostali obojętni.
Obserwuj nas na Google







